sobota, 6 sierpnia 2016

Lampy czyli mój mąż bohaterem naszego domu

Mieszkamy juz prawie dwa lata ale jeszcze kilka spraw jest do zrobienia 
Pierwsze to lampy na dworze. Były zamontowane tylko od frontu i na tyłach. Kupiłam jeszcze 5 sztuk, chłopcy rozkręcali ja malowałam, a mąż montował I tak mamy już komplet ;) 

Pomalowałam na brąz 







I  trochę wysiłku kosztowało mnie zdobycie wszystkich materiałów na oświetlenie schodowe ale jest 
Mąż znowu mnie zaskoczył ;)





A to wieczorem 





2 komentarze:

  1. Piękne są te lampy. Uwielbiam taki styl. Takie wiszące przy domu kojarzą mi się z pięknymi filmami retro. Atmosfera od razu jest inna. W takim domu fajnie jest przebywać, zwłaszcza latem :)

    OdpowiedzUsuń